W czytelni dla dzieci Biblioteki Publicznej im. Jarosława Iwaszkiewicza w Sępólnie Krajeńskim odbyło się spotkanie autorskie z Dorotą Suwalską w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci. Pisarka jest również poetką, malarką, pedagogiem i scenarzystką. Pracuje jako instruktor w Nadarzyńskim Ośrodku Kultury pod Warszawą, gdzie prowadzi także klub literacki. Od wielu lat współpracuje z prasą literacką i dziecięcą. Jest autorką między innymi serii książeczek o rozbrykanej i sympatycznej Zuźce, której przygody dzieci chętnie czytają.
Autorka przeczytała naszym czytelnikom pierwszy rozdział swojej książki „Marionetki Baby Jagi” napisanej w konwencji baśniowej, poruszającej tzw. trudne tematy. Książka bardzo przypadła dzieciom do gustu, gdyż znalazły w niej wiele cech wspólnych ze światem rzeczywistym i problemy, które nie są im obce. Dorota Suwalska nie dość, że pisze, to jeszcze sama wykonuje ilustracje do swoich książek. Pokazała w jaki sposób można to zrobić prezentując dwie możliwości. Pierwsza z nich to „ilustracja pisana” wykonana ze znaków interpunkcyjnych, druga przy użyciu zwykłej kalki i żelazka. Oba pomysły wszystkim bardzo się podobały.
Uczestnicy spotkania zadawali autorce mnóstwo pytań, m.in. : od ilu lat pisze książki, skąd czerpie pomysły do napisania kolejnych, kto jest jej ulubionym bohaterem, czy każdy może zostać pisarzem? Autorka cierpliwie odpowiadała na wszystkie. Jedno jest pewne, że pisanie wynika z miłości do czytania, a pierwsze próby pojawiają się już w szkole podstawowej, tak jak u Pani Doroty Suwalskiej. Niebawem ukaże się kolejna książka przeznaczona dla młodzieży, a na razie przeczytać można najnowszą - Książkę Roku 2007, która otrzymała wyróżnienie w konkursie organizowanym przez Polską Sekcję IBBY ”Bruno (i siostry)”. Dzieci i młodzież na pewno chętniej sięgną po książkę, której autora poznali bezpośrednio.
Na spotkaniu można było również kupić książki z dedykacją autorki, otrzymać autografy oraz wpisy do pamiętników, z czego skorzystali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 w Sępólnie Krajeńskim i członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dzieci.
Spotkanie autorskie było udane. Dobra znajomość książek pozwoliła na długą rozmowę z pisarką i zachęciła do własnych inspiracji twórczych.

01.12.2008 r.o godz. 1530 gościliśmy w Sępólnie Kraj. znanego pisarza – p. Zygmunta Miłoszewskiego. Dzięki uprzejmości p. Piekut mieliśmy niezwykłą przyjemność porozmawiać z nim w „Restauracji Słoneczna”, gdzie przy kawie i ciasteczkach w blasku rozpalonego kominka słuchaliśmy jego wypowiedzi.
Autor książek „Domofon” i „Uwikłanie”, który jest również laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru został powitany serdecznie przez dyrektor biblioteki p. Grażynę Kędzierską.
Ten młody pisarz okazał się być bardzo ciepłą, serdeczną osobą. Z ogromną cierpliwością i uśmiechem na twarzy odpowiadał na pytania przybyłych osób, wśród których były również osoby młode. Nic w tym dziwnego, ponieważ Miłoszewski opublikował baśń dla dzieci pt. „Góry żmijowe”. Jak sam stwierdził, utwór ten zaczął pisać pod wpływem prośby swojej córki, ale okazało się, że z krótkiej bajeczki „wyrosła” dość pokaźna baśń. Jeden z czytelników zadał pytanie, czy Miłoszewski, po opublikowaniu horroru i kryminału napisze również komedię, ale otrzymał negatywną odpowiedź. Ten pisarz młodego pokolenia stwierdził, że aby napisać komedię, potrzeba dużo więcej pracy i wysiłku niż do innych gatunków literackich. Odpowiadał również na pytania związane z książką pt. „Uwikłanie”. Przyznał, że zawarta w tym kryminale definicja terapii ustawień istnieje w rzeczywistości i ta metoda wykorzystywana jest przez wielu terapeutów. O jej istnieniu dowiedział się od swojego ojca, który z zawodu jest psychologiem. Przewodnią myślą tej książki było to, aby sprawiedliwości stało się zadość.
Autor opowiedział nam również o swoich planach na przyszłość. Poinformował przybyłe osoby, że na zamówienie Juliusza Machulskiego napisał scenariusz filmowy według „Domofonu”. Przyznał, że praca nad scenariuszami do filmów ogromnie go angażuje, ponieważ widza trzeba utrzymać „w napięciu” żeby film był dobry i nie nużył. W związku z tym w domowym zaciszu ogląda dobre kryminały ze stoperem w ręku, aby jak najlepiej poznać rzemiosło scenarzystów.
Na zakończenie spotkania powiedział, że chętnie jeszcze wróci do naszego miasta i spotka się z czytelnikami swoich książek.

Brak relacji

„przychodzi czas, że się tęskni do korzeni”.
Dnia 4 czerwca 2008 roku o godz. 11:30 w sępoleńskiej książnicy odbyło się spotkanie autorskie z pisarką Izabelą Sową, autorką m.in. owocowej serii: „Smak świeżych malin”, „Cierpkość wiśni”, „Herbatniki z jagodami” i książek „Zielone jabłuszko”, „Świat szeroko zamknięty”, „10 minut od centrum” i in.
Czytelnia była wypełniona gośćmi czekającymi na pojawienie się pisarki. Wśród nich byli członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki, młodzież z sępoleńskiego liceum z nauczycielką języka polskiego i pracownicy biblioteki. Dyrektor biblioteki Pani Grażyna Kędzierska powitała wszystkich zgromadzonych i zachęciła do aktywnego uczestnictwa w rozmowie.
Pani Izabela podzieliła się z nami refleksjami na temat swojego życia, pracy, zainteresowań, miłości do zwierząt (szczególnie kotów) i oczywiści pisarstwa. Swoje „zaistnienie” na rynku wydawniczym nazwała „łutem szczęścia”. Wysłała e-mailem 40 stron swojej pierwszej powieści do jednego z wydawnictw i udało się! Stwierdziła, że znalazła się w odpowiednim miejscu, czasie i spotkała na swojej drodze odpowiednich ludzi.
Jej pierwsze książki to powieści obyczajowe, opisujące w zabawny sposób losy dwudziesto-, trzydziestolatków, którzy po skończeniu szkół szukają swojego miejsca w świecie. Nie zawsze dokonują trafnych wyborów, ale na tym właśnie polega życie, że trzeba wyciągać wnioski z wcześniejszych doświadczeń i szukać lepszych rozwiązań. Następne pozycje, które wyszły spod pióra autorki to książki refleksyjne, sentymentalne, jak mówi sama autorka „przychodzi czas, że się tęskni do korzeni”.
Dowiedzieliśmy się również, że pisarka urodziła się w Stalowej Woli, skończyła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, z wykształcenia jest psychologiem, mieszka w Krakowie. Na dzień dzisiejszy nie pracuje w zawodzie, bez reszty poświęciła się pisaniu. Stwierdziła, że nie da się robić dobrze kilku rzeczy na raz i wybrała zajęcie bliższe jej sercu.
Opowiadała nam o prawach rynku wydawniczego, o pułapkach czyhających na autorów w postaci podpisywanych umów. Pisarka podzieliła pisarzy na tych, co piszą według wskazówek wydawcy, pod publikę i na tych, którzy przelewają na papier „co im w duszy gra”. Ci pierwsi oczywiści mogą liczyć na duże zyski finansowe, tym drugim pozostaje satysfakcja i poczucie bycia w porządku wobec siebie i swoich poglądów. Pani Sowa zaliczyła siebie do tej drugiej grupy.
Gorąco zachęcała osoby, które lubią pisać, by się nie zrażały i szukały rozwiązań, które pozwolą im zaistnieć.
Na zakończenie spotkania z chęcią rozdawała autografy na specjalnie przygotowanych zakładkach i udzielała indywidualnych porad. Chętnie również pozowała do zdjęć z osobami, które chciały ją uwiecznić na fotografii.
Pani Izabela Sowa okazała się osobą miłą, przyjacielską i skromną. Z chęcią podzieliła się z nami informacjami na temat swojej osoby i warsztatu pisarskiego. Zdradziła nam jednak, iż mimo, że zjeździła Polskę wzdłuż i wszerz spotykając się ze swoimi czytelnikami, to za każdym razem „zżera” ją ogromna trema. Nie lubi być w centrum zainteresowania. To co chce wyrazić łatwiej jej jest przelać na papier i w ten sposób komunikować się z ludźmi. Dlatego też cieszymy się, że przyjęła nasze zaproszenie i mamy nadzieję, że już niedługo doczekamy się kolejnych książek.

Każdy powinien odnaleźć swój własny dom nad rozlewiskiem…
18.02.2008 r. godz. 1800 gościliśmy w Sępólnie Kraj. znaną pisarkę – p. Małgorzatę Kalicińską. Dzięki uprzejmości p. Piekut mieliśmy niezwykłą przyjemność porozmawiać z tą autorką w „Restauracji Słoneczna”, gdzie przy kawie i ciasteczkach w blasku rozpalonego kominka słuchaliśmy jej wypowiedzi.
Autorka książek „Dom nad rozlewiskiem” i „Powroty nad rozlewiskiem” została powitana serdecznie przez dyrektor biblioteki p. Grażynę Kędzierską.
Pisarka okazała się być bardzo ciepłą, serdeczną osobą. Jak sama mówi o sobie – ona pisze, pisarką będzie wówczas, gdy wyda wiele innych książek. Była niezwykłym gościem - nie unikała odpowiedzi na żadne pytanie a było ich przecież wiele. Licznie zgromadzeni czytelnicy okazali się bardzo ciekawscy w pozytywnym znaczeniu: chcieli poznać historię „powstawania” bohaterów książek, którzy zachwycają swoją osobowością. Dowiedzieliśmy się, że niektórzy z nich mają swoje pierwowzory w realnym świecie, jak np. Baśka. Pani Małgorzata zdradziła nam również kulisy powstania „Domu nad rozlewiskiem” i „Powrotów nad rozlewiskiem” i zachęciła wszystkich do spisywania swoich własnych wspomnień, które kiedyś mogą okazać się bardzo interesujące dla potomnych. Zwróciła uwagę na fakt, że życie człowieka zależy czasami od jakiegoś przypadku. Sami możemy nim kierować, ale czasami pomysł na życie podsuwa nam ktoś inny. Osoby bezrobotne mogą się przecież realizować nie tylko w zawodach wyuczonych, mogą zaplanować swoją egzystencję w taki sposób, aby robić to, co najbardziej ich fascynuje. Kalicińska zwróciła uwagę na wymiar pracy każdej kobiety: łączenie obowiązków z wychowywaniem dzieci, to przecież bardzo trudne a jednak możliwe i często niedoceniane. A gdzie powinniśmy realizować swoje marzenia? Jak odpowiedziała nam pisarka – każdy ma swój własny dom nad rozlewiskiem – niektórzy odnajdują go w miastach a inni w zaciszu wsi. Autorka, chociaż jest urodzona i wychowana w Warszawie, odnalazła swoje własne miejsce na ziemi - na mazurskiej wsi. Mimo, że w życiu spotkało ją wiele złego zachwyca swoich humorem i optymizmem. Pani Małgorzata zdradziła nam również, że napisze jeszcze trzecią część tej książki, ale czwartej już nie będzie. Dała nam do zrozumienia, że możemy liczyć na inne powieści jej autorstwa, ponieważ chce się przekonać, czy umie pisać więcej.
Dla wielbicieli tej pisarki mamy dobra wiadomość: autorka zapowiedziała planowaną ekranizację swoich książek, związana jednak tajemnicą nie mogła nam ujawnić nazwisk aktorów, którzy wcielą się w role książkowych postaci. Uczestnicy spotkania nie dali jednak za wygraną i sami podsunęli jej pomysły odnośnie planowanych ról.

Brak relacji

Dnia 21 listopada 2007 r. o godz. 13.00 w Bibliotece Publicznej im. Jarosława Iwaszkiewicza gościliśmy znaną pisarkę p. Annę Janko. Spotkanie zostało otwarte przez Panią Dyrektor Grażynę Kędzierską, która przywitała naszego gościa i poinformowała zgromadzonych o osiągnięciach autorki.
Anna Janko zadebiutowała tomem wierszy „List do królika doświadczalnego” w 1977 r. W 2000 r. została nominowana do Nagrody Nike za tom „Świetlisty cudzoziemiec”. Jest krytykiem literackim i współpracuje z Polskim Radiem a także z wieloma czasopismami. Członkini PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Pani Anna Janko wspomniała o początkach swojej twórczości. Podzieliła się z nami spostrzeżeniami na temat debiutanckiego tomiku: „List do królika doświadczalnego”. Stwierdziła, że wówczas, jako młoda dziewczyna miała zupełnie inne doświadczenia i spojrzenia na świat. Z tego też powodu dzisiaj ta twórczość nie jest dla niej - jako kobiety dorosłej – bliska lecz odległa. Doszła też do wniosku, że gdyby miała możliwość powrotu do lat swojej młodości – wcale nie chciałaby tego robić. Jako osoba dorosła i doświadczona przez los ma ukształtowany charakter i w miarę ustabilizowane życie.
Autorka stwierdziła, że jako licealista chciała zostać lekarką, ale ze względu na brak wiedzy z zakresu przedmiotów ścisłych, nie złożyła dokumentów na studia medyczne. W związku z powyższym swoje zainteresowania skierowała w kierunku literatury. Wydając swój pierwszy tomik wierszy nie przypuszczała, że kiedyś będzie pisać książki. W swoim życiu pracowała w wielu miejscach, ale okazało się, że pisanie sprawia jej największą satysfakcję.
Autorka wypowiedziała się również na temat swojej głośniej powieści „Dziewczyna z zapałkami”. Zauważyła, że jej bohaterka ma nie tylko jej własne cechy charakteru i przemyślenia, ale również dzieci. Pisarka stwierdziła, że żaden pisarz tak naprawdę nie kształtuje osobowości swoich bohaterów „od zera”. Zawsze jest jakiś wzór do naśladowani a więc bohaterzy literaccy posiadają czyjeś cechy charakteru, czyjeś rodziny, domy i.t.p.
W tej powieści pokazuje losy swojej bohaterki na tle przemian społeczno – gospodarczych Polski przełomu lat 80 – ych i 90 – ych. Czytamy, więc nie tylko o długich kolejkach ustawiających się, bez względu na porę dnia, do sklepów, ale również o kształtujących się prywatnych firmach. O ideałach rozmijających się z rzeczywistością.
Pisarka powiedziała, że książka ta powstała dzięki licznym notatkom pisanym w licznych pamiętnikach z lat dziecinnych, młodzieńczych, jak i czasów już dorosłych. To dzięki nim można wrócić myślami do przeszłości i to dzięki nim, ta przeszłość nadal jest bliska. Pani Anna Janko zachęcała zgromadzone osoby do pisania pamiętników, ponieważ kiedyś będzie miło do nich wrócić. Może ktoś kiedyś na ich podstawie napisze jakąś książkę? Zdaniem pisarki – każdy człowiek ma możliwość napisania wyjątkowej powieści = opowieści swojego życia.
‘Dziewczyna z zapałkami” nie jest książką dla młodzieży lecz raczej dla osób powyżej 20-ego roku życia. Nie jest też książką – przestrogą, ale zawiera pewnie informacje, jak żyć i jakich błędów się wystrzegać. Do młodzieży zwróciła się ze spostrzeżeniem, że najwyższym osiągnięciem kobiety nie jest „wyjść za mąż i urodzić dziecko” lecz „najpierw poszukać tego, komu ten dom warto stworzyć i komu warto to dziecko urodzić”.
Autorka odczytała kilka fragmentów swojej powieści zgromadzonym osobą, co spotkało się z ich wielką życzliwością.
Reasumując spotkanie Pani Anna Janko powiedział, że pisze dalszą część opowieści o życiu Hani – bohaterki „Dziewczyny z zapałkami”.
Spotkanie autorskie zakończyło się wręczeniem kwiatów oraz drobnego upominku z rąk Pani Dyrektor dla naszego gościa w podziękowaniu za spotkanie.